O złapanej w pułapkę czarownicy

   Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce żyła czarownica o potężnych mocach. Kiedy tylko chciała, potrafiła zamieniać się w ptaka, w wodę, w drzewo i w ogóle we wszystko, w co tylko chciała. Gdy przemieniała się w ptaka, widywano nocą olbrzymie, białe ptaszysko przelatujące nad wioską z przeraźliwym krzykiem. Gdy przemieniała się w wodę, woda w źródle stawała się gorzka i powodowała rozwolnienie. Mieszkańcy wioski ze strachu kryli się przed nią w głębi swoich chat. Tym jednak, co czarownica lubiła najbardziej, było zdejmowanie swojej skóry i przechadzanie się po okolicznych polach, by straszyć dzieci. Dzieci z tej okolicy z powodu ptaków niszczących plony miały zwyczaj trzymać straż, by je przeganiać. Gdy pozbawiona skóry czarownica nadchodziła, dzieci uciekały przed nią z krzykiem, a ptaki młóciły ziarno bez przeszkód. Sprawiało to radość czarownicy, ponieważ potrafiła się cieszyć jedynie z nieszczęścia innych. Tak mijały lata, podczas których z winy czarownicy zawsze panował głód.

  

   Aż pewnego dnia do wioski przybył cudzoziemiec ze swoją żoną, by się tam osiedlić. Założyli swoje pole niedaleko od pola czarownicy. Ponieważ nie mieli dzieci, sami trzymali straż przed ptakami. Gdy ziarna ryżu zaczęły dojrzewać, czarownica swoim zwyczajem zdjęła skórę i przyszła, by ich wystraszyć. Pierwszego dnia mężczyzna ze swoją żoną uciekli w popłochu, ale ponieważ sami byli czarownikami, nabrali pewności, że była to ich sąsiadka, która w ten sposób się odmieniła. Postanowili więc się zemścić. Nocą starli pełne wiadro ostrych papryczek, a wczesnym rankiem poszli z nim na pole i schowali się za termitierą. Po pewnym czasie ujrzeli nadchodzącą czarownicę. Zdjęła ona swoją skórę i rozpoczęła swoją zwyczajną przechadzkę po polach. Cudzoziemiec i jego żona schwycili pozostawioną skórę, natarli od środka pastą z papryczek i odłożyli na miejsce. Czarownica nikogo nie spotkawszy na swojej drodze wróciła i nałożyła z powrotem swoją skórę. Nie minęło jednak dwie sekundy, jak zwijając się z bólu, zrzuciła ją na nowo. Wieczorem tego samego dnia zmarła, wyznawszy wcześniej przed mieszkańcami wioski całe zło, które uczyniła.