Argentyna

o. Piotr Ruciński CMF

Urodzony w Łodzi, tam też poznał Klaretynów i zapragnął poświęcić swoje życie Bogu jako misjonarz. Po latach pracy w Polsce, jako drugi (po o. Adamie) pojechał głosić Ewangelię do Chile, a następnie do Argentyny, gdzie jest pierwszym Klaretynem z Polski. Jak tam jest opowie sam.

Od jakiegoś czasu przyszło mi mieszkać w Argentynie. Krótko po przybyciu do tego kraju wybrano na Papieża kardynała z tego kraju i przybrał On imię Franciszka i przestawił się jako Papież z „końca świata”. Rzeczywiście jest to kraj odległy geograficznie i kulturowo Europie, kraj bardzo zróżnicowany, więc niektórzy mówią że są co najmniej 3-4 Argentyny których nie da się porównać.

Mnie przypadło w udziale mieszkać na północy Argentyny na granicy z Boliwią. Obsługuje 2 departamenty przygraniczne Santa Catalina i Yavi, które są dwiema oddzielnymi parafiami w sumie około 60 wspólnot. Teren ten znajduje się na wysokości 3500 – 4000 metrów nad poziomem morza. Klimat jest półpustynny więc występuje jakaś roślinność ale w zimie wszystko usycha. Temperatura wacha się od 10-15 stopni poniżej zera do 20-25 stopni powyżej zera i czasami więcej. Zmiany tych temperatur czasami dokonują się ciągu kilku godzin, w dzień powyżej zera w nocy poniżej zera. 

Zagęszczenie ludności na tym terenie jest niewielkie i nie osiąga nawet 1 osoby na km2. Obszar tych dwóch departamentów to 5 tys. km2.

Moja praca polega na odwiedzaniu i animowaniu wspólnot wiernych organizowaniu katechezy i koordynowaniu pracy we wspólnotach. Rozległość terenu, rzadkie wizyty we wspólnotach, brak kapłanów powoduje, że powstaje tu wiele kościołów ewangelickich. Czas w mojej misji płynie szybko, w końcu jest około 60-ciu wspólnot które trzeba w miarę regularnie odwiedzać, najlepiej raz w miesiącu, więc ciągle się coś dzieje.