82. Koszulkowa walka o duszę

31 sierpnia 2013 r.

Cztery miesiące przerwy w pisaniu depeszy miały różne powody, o których nie będę tu wspominał. Doszedłem też do wniosku, że próba nadrabiania zaległości mija się z celem (w obecnych warunkach wystarczy chyba, jeśli na przyszłość uda mi się utrzymać dwutygodniowe tempo). Ale ja nie o tym. O czym zatem?

Alfa Blondi, najsłynniejszy Ivoryjski piosenkarz reggae, w jednej ze swoich piosenek pyta: "Noir, pour quoi ton cœur est noire?"(„Czarny człowieku, dlaczego czarne jest także twoje serce?”).

Problemem, który zżera od środka wiele krajów afrykańskich jest nieprawdopodobna wręcz i wszechobecna korupcja, do której przyucza się młodzież od najmłodszych lat. W jaki sposób? Głównie poprzez powszechne przyzwolenie na ściąganie w szkołach (tak, droga młodzieży – ściąganie jest grzechem!). Dzięki niemu dzieci mają lepsze stopnie, nauczyciele mogą pochwalić się wyższymi wynikami w nauczaniu i niby wszyscy są zadowoleni, tylko jakoś maturę zdaje co roku jedynie ok. 30% kandydatów...

Dlaczego zestawiłem ściąganie z korupcją? Bo mechanizm tego grzechu jest ten sam: próba pokonania trudności na skróty. Po co uczciwie i ciężko pracować, jeśli więcej można zarobić „na boku”. Po co ślęczeć nad podręcznikami, skoro tę samą ocenę (przynajmniej początkowo) można uzyskać w znacznie łatwiejszy sposób. Później niestety wchodzi to człowiekowi w krew i staje się nałogiem, którego tragicznych skutków nie sposób wyliczyć: niesprawiedliwość, zakłamanie, łzy, wtórny analfabetyzm, niski poziom świadczonych usług, bieda, itd. itp.

Stąd wzięła się, prowadzona w naszej parafii od kilku lat, programowa walka ze ściąganiem w szkołach, choć wysiłki te przypominają próby zawracania rzeki kijem. Jednym z jej elementów była kampania koszulkowa, mająca stworzyć wśród naszych parafian swego rodzaju modę na nieściąganie. Pomysł z koszulkami oczywiście nie jest nowy (w Polsce najciekawsze, a zarazem najbardziej kontrowersyjne, produkowała „Fronda”), ale nie o oryginalność tu przecież chodzi.

Wymyśliliśmy dwa hasła, które w języku francuskim się rymują: Christ mon Roi, je ne triche pas (Chrystus moim królem, nie ściągam) – dla młodzieży, i J’aime Marie, je ne suis pas corrompu (Kocham Maryję, nie jestem skorumpowany) – dla ludzi, którzy szkołę już skończyli.

 

Skłamałbym, gdybym powiedział, że akcja zakończyła się pełnym sukcesem. Młodzież orzekła, że koszuli są zbyt radykalne i nie miały one zbytniego powodzenia. Dość wysoka okazała się również cena (koszty nadruku). Straty materialne były co prawda niewielkie, ale nie pozwoliły na rozwinięcie działalności. Może jednak akcja obudziła kilka, albo chociaż jedno sumienie, a tego wycenić się przecież nie da. W każdym razie, dużo młodych osób spowiada się dzisiaj ze ściągania.

Kogoś może cała ta akcja śmieszyć, ktoś może nawet zacząć kpić, ale z drugiej strony pomyślcie, cóż to byłoby za świadectwo, gdyby ludzie zaczęli postrzegać chrześcijan po prostu jako ludzi uczciwych. I dotyczy to nie tylko Afryki.