55. Tajemniczy świat duchów
55. Afrykańskie "Opowieści z Krypty"
Część III: Tajemniczy świat duchów
10 grudnia 2011 r.

Ziemia afrykańska zamieszkana jest przez niezliczoną liczbę duchów i demonów. Najczęściej są to duchy przyrody: drzew, rzek, gór i kamieni. Jednak najpowszechniejszym ze spotykanych tutaj duchów jest tzw. "nocny mąż". Z tego co udało mi się ustalić to duch czarownika, który przychodzi do kobiety nocą w swym ciele astralnym, by zadać jej gwałt. Niejednokrotnie dręczone w ten sposób kobiety przychodzą do nas prosić o chrzest. W miejscowych wierzeniach chrzest uchodzi bowiem za niezwykle skuteczny i potężny talizman, chroniący człowieka przed wszelkimi demonicznymi atakami. Do pewnego momentu nasza wiara zgadza się z wierzeniami pogańskimi: my również wierzymy, że chrzest niszczy wszelkie przywiązanie człowieka do Złego. Jest on jednak dla nas rzeczywistością nieporównywalnie większą i ważniejszą niż jakikolwiek talizman, choćby i najpotężniejszy. Dlatego tutaj przed chrztem wymagamy odbycia trzech lat katechumenatu. Dopiero po odbyciu odpowiedniej formacji, wypróbowaniu stałości w wierze i wypełnieniu całego szeregu obowiązków, udzielamy chrztu.

  

Pewnie niektórzy mają ochotę zapytać kpiąco, czy naprawdę wierzę w istnienie magii, duchów i demonów. Odpowiem tak: na temat wróżbiarstwa, magii i spirytyzmu bardzo jasno wypowiada się Katechizm Kościoła Katolickiego w numerach: 2116 i 2117. Proszę sobie sprawdzić. Opętanie to nie hollywoodzka fikcja, a egzorcyzmy, wbrew obiegowej opinii, nie są wcale zapomnianą praktyką średniowiecza. Każda diecezja powinna mieć przynajmniej jednego przeszkolonego egzorcystę. W jednym z ostatnich numerów dwumiesięcznika „Życie konsekrowane” natknąłem się nawet na artykuł o. Antoniego Nowaka OFM „Porady dla egzorcystów”. Również liturgia sakramentu chrztu zawiera modlitwę z egzorcyzmem (z reguły nie informuje się o tym rodziców, by przypadkiem nie doszli do wniosku, że ksiądz uznał ich dziecko za opętane).

Dlaczego wspominam o opętaniach? Bo dość często zdarza się, że ich przyczyną była wizyta u czarownika, fetyszera, medium czy wróżki. Nawet jeśli przyjąć, że większa część historii z nimi związanych to bzdury wyssane z palca, to niektóre z nich mają miejsce w rzeczywistości. Pozostają one oczywiście w sferze wiary, a więc wykraczającej poza granice wyznaczone przez nauki ścisłe, jednak podobne fenomeny są dobrze udokumentowane (w każdej księgarni diecezjalnej powinniście znaleźć co najmniej kilka pozycji na ten temat).

Na zakończenie pozwólcie, że zacytuję św. Pawła: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, ale przeciwko duchowym pierwiastkom zła na wyżynach niebieskich (Ef 6, 12).