18. Uniwersytet Klaretyński
27 marca 2010 r.

Na całym świecie praca parafialna to w dużej części katecheza. W Soubré prowadzimy ją w kilku grupach wiekowych i na kilku poziomach. Jest więc katecheza dla dzieci, młodzieży, dorosłych, przygotowująca do chrztu, pierwszej komunii (3 lata) czy wreszcie bierzmowania (kolejne 2). Dla każdej z tych grup spotkania odbywają się dwa razy w tygodniu (w soboty oraz niedziele) i z reguły prowadzą je przygotowywani przez nas animatorzy.

Aby pomieścić wszystkie grupy, zostało wybudowanych osiem salek katechetycznych. Choć może słowo "salka" nie oddaje odpowiednio istoty sprawy: nie mają one ścian, drzwi ani okien. Jest za to dach - w zależności od okoliczności dający cień lub chroniący przed deszczem, kawałek muru pomalowany na czarno i pełniący rolę tablicy, betonowe ławki oraz drewniany stół. Ich najpoważniejszym mankamentem jest fakt, że jest ich za mało. Doliczając nawet miejsce w kaplicy, gdzie może pomieścić się nawet cztery różne grupy, oraz dużą salkę obok niej, niektóre katechezy muszą odbywać się pod palmami, i do czasu wybudowania kościoła nie ma raczej szansy na zmianę tego stanu rzeczy.

  

W ciągu tygodnia, oprócz spotkań różnego rodzaju grup parafialnych, w salkach obywają się korepetycje lub po prostu wspólne odrabianie lekcji, bo młodzież nie mając w domach warunków do nauki, zaczęła przychodzić tutaj. To jedna z tych pozytywnych rzeczy, która nie została przewidziana. Bez zbytniej przesady można więc powiedzieć, że salki pełnią rolę sal wykładowych. Osobiście zdarzyło mi się prowadzić wykład z chemii (okazało się, że jeszcze nie wszystko zapomniałem).

  

W planach mamy zelektryfikowanie tych przybytków, bo jak na razie nauka kończy się razem z zachodem słońca. Jednak jako że to dość znaczna inwestycja, póki co pozostaje raczej science fiction. No, chyba że znajdzie się wśród Was ktoś, kto chętnie zrobiłby coś dla tutejszych ludzi w imię ogólnoludzkiej solidarności - niekoniecznie wierzący i pragnący wspierać katolicką indoktrynację (zapewniam, że nie mamy w planach prowadzenia w salkach żadnych katechez ani innych zajęć po zmroku, więc sprawa dotyczy ogółu tubylczej społeczności, bez względu na aspekty wyznaniowe). Gdyby więc ktoś taki się znalazł i chciał poznać szczegóły, niech się ze mną skontaktuje (adres e-mail znajdziecie w skrzynce kontaktowej w dziale "Ród Kobylińskich" lub napiszcie po prostu na adres strony). Jednocześnie pragnę zapewnić, że nasze problemy z prądem zostały jakimś cudem doraźnie rozwiązane. Co prawda od 12 kwietnia mają zacząć się na nowo, ale istnieje nadzieja, że do września jakoś wszystko się ułoży. Jakby nie, uczniowie też potrafią tu strajkować, ale to już materiał na inną depeszę...