17. Banany
13 marca 2010 r.

Pisząc depeszę o owocach całkiem świadomie niemal całkowicie pominąłem banany. Sądzę bowiem, że temat ten wart jest oddzielnego odcinka.
Młodszym czytelnikom może trudno będzie w to uwierzyć, ale mimo że mam zaledwie trzydziestkę, pierwszy raz w życiu banana widziałem w wieku lat sześciu (wcześniej banany znałem tylko z komiksu o Tytusie, Romku i A'Tomku). Mój brat Maciek przyniósł go z przyjęcia imieninowego kolegi i oczywiście musiał podzielić się nim z wszystkimi pozostałymi członkami sześcioosobowej rodziny. Pamiętam tylko, że banan był zielony, a jego smak mocno mnie rozczarował. No cóż, banan bananowi nierówny, o czym dowiedziałem się już nieco później. Ale żeby naprawdę tego doświadczyć, trzeba przyjechać w tropiki.

  

Jedną z pierwszych rzeczy, którą zobaczyłem po przyjeździe do Soubré, była nasza własna bananera. Znajduje się zresztą zaraz obok domu i jej widok niezmiennie cieszy mnie do dzisiaj. Z polskich roślin bananowca najbardziej przypomina... słonecznik. Mimo pokaźnych rozmiarów, oba gatunki są roślinami jednorocznymi, które wydają tylko jeden kwiatostan i stopniowo dojrzewają, odpowiednio: od góry do dołu i od brzegów ku środkowi. Oba da się również ściąć jednym uderzeniem dużego noża albo maczety.

  

Żeby wymienić chociaż kilka najważniejszych gatunków, mamy tu chociażby kilka odmian bananów pastewnych, którymi karmi się świnie, ewentualnie smaży w oleju na podobieństwo frytek, dodaje do foufou lub robi toufou (to takie afrykańskie odpowiedniki puré albo klusków śląskich, ale o tym innym razem). Są też pyszne banany czerwone czy takie małe, mniej więcej wielkości kciuka, bardzo słodkie, które je się na surowo. Są wreszcie banany nieco podobne do naszych, które najlepiej smakują podsmażone na masełku i zroszone kilkoma kroplami rumu. Nie próbujcie tego jednak robić w domu, bo ponoć w Europie się nie da. "Nasze" banany można ewentualnie upiec na grillu (trzeba zaczekać aż cała skórka razem z ogonkiem sczernieje) i podawać w towarzystwie lodów albo czekolady.

  

Smacznego!